poniedziałek, 2 grudnia 2013

Prolog.

    Cześć, a więc mamy prolog.Krótki, ale obiecuję że rozdziały będą o wiele dłuższe.
 Mam nadzieję że się spodoba, objaśni wam co nieco i że pozostawicie komentarz. Proszę :)
 Jak na razie nie ma wzmianki o Niallu, ale w pierwszym rozdziale już powinna być. Cierpliwości, jakoś muszę rozwinąć akcję.
Zapraszam do czytania i jako iż prolog jest trudnym kawałkiem do zgryzienia, proszę o wyrozumiałość. Miłego Czytania! :D



Rzuciłam się na łóżko, wtuliłam głowę w poduszkę i poczęłam gromko szlochać. Łzy spływały na białą poduchę robiąc wyrazistą, mokrą plamę. Poczułam chęć wyrzucenia z siebie tych wszystkich zmartwień, smutków i żalów jakie kiedykolwiek doznałam przez niego.  Zaczęłam bić pięściami w materac z całych sił, chciałam wyładować frustrację która przekształcała się w gniew. Sięgnęłam po telefon, otworzyłam raz jeszcze zdjęcie które dostałam z nieznanego numeru. Figurował na nim nie kto inny jak mój ukochany w towarzystwie ślicznej blondynki. Nie żebym była jakąś zazdrośnicą czy coś, oj nie. Zdjęcie było by naprawdę niewinne gdyby nie to że ów ukochany trzymał blondynkę za pupę i obcałowywał jej piersi. To nie mógł być on, nie mógł. Zaczęłam szukać detali, jakiejś pomyłki która mogła by mi dać nadzieję na to iż wspomniane zdjęcie jest po prostu kiepskim żartem, photoshopem.
- Co ty wyprawiasz?!- skarciłam się w duchu, przecież przyznał ci się prosto w oczy że cię zdradził!
 Kolejna fala łez zaczęła przepływać przez policzki trafiając do suchych ust.
- On Cię nie kocha! Nigdy nie okazywał ci uczuć, grał zakochanego dla własnych korzyści. Uwodził tylko po to byś za niego odrabiała i pisała testy - zaczęła wpajać mi podświadomość. Miała całkowitą rację, on tylko grał, tak bardzo mnie przy tym raniąc. Nie mogę tu żyć, nie gdy w okół tyle wspomnień. Nie mogę mieszkać w tym samym miasteczku i widywać go w sklepie, na dworcu czy ulicy. Nie gdy tak bardzo go kochałam. Muszę wyjechać, muszę zacząć wszystko od nowa.
W tym dniu obiecałam sobie jedno,  nigdy nie zaufam żadnemu mężczyźnie.


+ zdjątko.
   

















                                                     
 

1 komentarz: